Drzewka Pamięci na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie

Pawlewska-Szydłowska Irena

Irena Pawlewska-Szydłowska (1892−1982)
taterniczka, działaczka ochrony przyrody, więźniarka Ravensbrück

Urodziła się 7.02.1892 roku we Lwowie jako córka profesora i rektora Politechniki Lwowskiej Bronisława Pawlewskiego. Studiowała na Sorbonie (wydział matematyczno-przyrodniczy) , a następnie na Politechnice Lwowskiej (nauki przyrodnicze). W czasie I wojny światowej należała do kobiecego oddziału Związku Strzeleckiego we Lwowie.

Spokrewniona przez matkę z rodziną Dłuskich od dzieciństwa spędzała dużo czasu w Zakopanem (gdzie doktor Kazimierz Dłuski prowadził słynne sanatorium przeciwgruźlicze pod Gubałówką) i już jako młoda dziewczyna weszła w środowisko ówczesnych pionierów wspinaczki wysokogórskiej w Tatrach. Szczególnie wiele jej wypraw przypadło na lata 1908−1909. Wespół ze swą kuzynka Heleną Dłuską były pionierkami taternictwa kobiecego (w 1908 r. dokonały pierwszego wejścia na Szczyrbski Szczyt z Doliny Hlińskiej). W 1911 roku, także z H. Dłuską, prowadziły po tatrzańskich szlakach Marie Skłodowską-Curie (z którymi obie były spokrewnione) i jej córki.

Po zamążpójściu krótko mieszkała na Podolu, po czym wraz z mężem i synem przeniosła się do Warszawy. W 1920 roku brała udział w obronie stolicy jako podchorąży Ochotniczej Legii Kobiet w Liniowym Batalionie Piechoty. Od 1926 roku pracowała w Komendzie Głównej Związku Strzeleckiego, a od 1931 roku jako instruktorka Junackich Hufców Pracy.

W czasie okupacji hitlerowskiej należała do Związku Walki Zbrojnej. Prowadzona przez nią pralnia Czerwonego Krzyża przy ul. Puławskiej 132 była przykrywką punktu rozdzielania podziemnej prasy i przechowywania uciekinierów z obozów. Tam zapoczątkowała działalność defetystyczną wśród niemieckich okupantów, która później prowadzona była przez Komendę Główną Armii Krajowej jako „Akcja N”. Aresztowana przez gestapo 23 kwietnia 1941 roku i przesłuchiwana na Pawiaku, latem 1941 roku transportem wraz z 500 innymi kobietami przewieziona została do obozu niemieckiego koncentracyjnego w Rawensbrück. Zawsze czuła na potrzeby innych, w koszmarnych warunkach obozowych stała się jedną z organizatorek życia kulturalnego i wzajemnej pomocy więźniarek. W 1943 roku przeniesiono ją do obozu w Neubrandenburgu, skąd − po wyzwoleniu − wróciła do Warszawy.

Ponieważ w czasie okupacji straciła rodzinę (syn zginął w trakcie obrony Lwowa, mąż − w Katyniu) i cały dobytek, w 1946 roku wyjechała do Szczecina, gdzie znalazła mieszkanie i pracę. Z tym miastem związała się na następne ćwierć wieku. Pracowała w Urzędzie Wojewódzkim zajmując się akcją osiedleńczą na Pomorzu Zachodnim i kwestią przesiedlania ludności niemieckiej. Zaangażowała się w pracę społeczną związaną z ochrona przyrody i turystyką: zakładała szkolne koła Ligi Ochrony Przyrody, organizowała i prowadziła wycieczki krajoznawcze dla młodzieży, była przewodnikiem Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Wierna swojej młodzieńczej pasji uczestniczyła w życiu szczecińskich taterników i każdą wolną chwilę spędzała w Tatrach. Działała w Polskim Towarzystwie Tatrzańskim i Klubie Wysokogórskim oraz w Sekcji Wysokogórskiej PTTK, szkoląc przyszłych przodowników górskich. Po śmierci brata Tadeusza, jedynego członka jej bliskiej rodziny, w 1974 roku przeniosła się do Poznania i mieszkała w Domu Weterana.

Odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Partyzanckim. W 1969 roku Walny Zjazd Klubu Wysokogórskiego nadal jej członkostwo honorowe.

Zmarła 31 stycznia 1982 roku w Poznaniu. Nie ma grobu, swoje ciało zapisała Zakładowi Anatomii Człowieka Akademii Medycznej w Poznaniu.

„Jaka była Irena? Była bardzo uczynna i opiekuńcza w stosunku do słabych i prostych ludzi, gotowa zawsze do walki z niesprawiedliwością i krzywdą. − wspominała przyjaciółka i współwięźniarka Ireny Pawlewskiej-Szydłowskiej Felicja Panak − […] Ogromnie przejęta była ochroną przyrody. Zakładała po szkołach kola, organizowała wycieczki młodzieży po województwie i kraju, uczyła poznawać piękno ziemi ojczystej, potrzebę chronienia jej piękna, zawsze też prowadziła młodzież na miejsca walk i miejsca straceń. Ale najgoręcej kochała Tatry.”